

grudnia
25
Pewnym dla nas - wschodnich Europejczyków - było to, że należy dbać o środowisko. Co z zachodem? Oni się dopiero ocknęli? Prawda okazuje się dotkliwa - świat nie myślał o konsekwencjach postępowania. Eksploatowane do granic wytrzymałości zasoby naszego globu są u kresu. Człowiek chce nadrobić zaległości i naprawić swój błąd. Czy zdążymy?
Kiedy na końcu lat osiemdziesiątych słyszało się w radiu nowy dla Polaków termin - ochrona środowiska - wydawać się mogło, że zachód zwariował. Jak to ochrona? Tak nagle? Niewielu rozumiało, że ważne tematy są często pomijane jako niewygodne. Tak nieststy dzieje się w kraach cywilizowanych, że pieniądz rządzi tym co istotne.
Wyniki badań ekspertów są zatrważające. Być może w połowie XXI wieku zmiany klimatu tak silnie dotkną Afryki i Azji, że przestaną być one zdatne do życia! Kiedy nastąpi zupełny kres? W jak wielkim stopniu możemy go odlec i czy ma to sens?
Wciąż przybywa ludzi włączających się do walki o klimat. Po raz kolejny wychodzi na jaw, że ochrona przyrody jest czymś koniecznym. Ponownie przekraczmy granice (tym razem ku radości te dobre bariery). Okazuje się, że człowiek może działać wspólnie z innym człowiekiem. To cudowne! Planowane konkursy, festyny i konferencje naukowe z pewnościa przyczynią się do wzmożonego rozwoju myśli ekologicznej.
Podwyższenie wód świata tylko o metr przyniesie spustoszenie i problem dla milionów ludzi. Pamiętajmy, że aż około 10% ludzi na świecie mieszka na terenach położonych zaledwie 10 metrów nad poziomem mórz. Te rejony to niewiele ponad 2,2% wszystkich nabrzeży! Zatem grozi nam przeprowadzka, wielka migracja populacji. Przyroda wielu krajów zmieni się nie do poznania. Szaunki mówią o około 260 milionach osób, które zmienią swój dom. A co ze zwierzętami? One też będą musiały zmienić umiejscowienie.
